wtorek, 9 lipca 2013

Powrót do przeszłości

Wczoraj miałem okazje spotkać się z kumplem, z którym nie widziałem się na dłuższej pogawędce od czasów gimnazjum czyli będzie już jakieś 6 lat? Szmat czasu... standardowo (jak to bywa przy takich spotkaniach) powspominaliśmy stare dzieje, a to jak się było ministrantem (i to nawet długo) i opowiadało sobie wzajemnie kawały podczas mszy (ile to razy wylecieliśmy!), ciupało się w jakieś gierki na kompie czy chodziło na turnieje do kafejki internetowej. Po tej rozkminie włączył mi tryb myśliciel przez, który prawie spóźniłem się do pracy ale nie o tym miało być...



Nawet nie wiem czy wiesz
Nasze życie to dym
Ucieka nam między palcami
Śpiewał kiedyś Grabaż za czasów Pidżamowych i niestety... miał rację. Analizując swoje życie od czasów kiedy jeszcze aktywnie w czymś uczestniczyłem (mam na myśli granie w kabarecie i udzielanie się w lokalnym stowarzyszeniu młodych) minęło już w cholerę czasu a ja stoję w miejscu, to smutne. Nie czuje spełnienia ani satysfakcji z czegokolwiek czego dokonałem bo w sumie chyba niczego tak naprawdę nie dokonałem. Jest kilka rzeczy, których chciałbym się podjąć ale zawsze znajdzie się jakieś ale, które mi to uniemożliwia, a to kasa, a to brak ludzi, a to mało czasu, a to zła pogoda... zawsze się coś kierwa znajdzie. Taka natura? Brak wiary w swoje możliwości? Presja społeczeństwa? Pewnie wszystkiego po trochę ale chyba przydało by się w końcu wyjść z dołka i powoli,spokojnie a przede wszystkim stopniowo piąć się ku górze, inaczej chyba nie będzie lepiej ;)


.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz